Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Atra
Władca Archenlandii

Dołączył: 02 Sty 2006
Posty: 3948
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: Szafa pełna wampyrów
|
Wysłany: Pon 18:41, 19 Lis 2007 Temat postu: Kochać siebie...? A innych? |
|
|
Jak w temacie. Inaczej poczucie własnej wartości. Albo egoizm... Jak kto woli ;]
Żeby być egoistą trzeba mieć Ego.
Ja kocham moje Ego.
Bo kiedyś nie kochałam, wręcz przeciwnie. I wtedy było źle. Bo wtedy twierdziłam, że jeśli jest coś nie tak to to jest moja, ja sama niszczę sobie życie. A teraz nawet jeśli nie jestem bez winy nie mam sobie nic do zarzucenia. Bo ja robię tak, jak uważam, że będzie najlepiej. I to nie ja, to cały świat jest be.
Tak, wiem że mam wady. Akceptuje je. Więcej - ja je uwielbiam, bo to są moje prywatne wady, część mnie.
Dobrze mi ze sobą. Oczywiście nie cały czas, bo to niemożliwe, żeby cały czas było dobrze. Czasami jest nawet źle. Czasami pół mnie chce zamordować to drugie pół. Ale to z miłości. Czasami siebie nienawidzę, bo wyrządzam mojemu ukochanemu ja jakąś krzywdę.
Bo dobrze mi ze sobą, mimo wszytko.
Stawiam siebie ponad całym światem.
Wiem, że nawet szczera miłość jest podyktowane egoizmem. Każde poświecenie jest podszyte egoizmem. Wszytko można do tego sprowadzić.
Kochać siebie? Jak najbardziej. Od tego trzeba zacząć - kochać siebie. Ja kocham.
Ostatnio zmieniony przez Atra dnia Nie 18:00, 25 Lis 2007, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Vivien
Administrator

Dołączył: 22 Lis 2005
Posty: 1433
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4
|
Wysłany: Sob 19:05, 24 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Egoizm? Nie, egoistą nie jestem. Swoje wady (tak, mam wady) akceptuję, ale staram się je wyeliminować. Tak, to nie jest łatwe, ale można. Staram się opanowywać, gdy dopada mnie złość; próbuję powstrzymywać sie od "rządzenia".
Ale czasem trudno. Lubię mieć rację, lubię, gdy wychodzi "na moje". Lubię spać i siedzieć godzinami bezczynnie.
Ale nie ma ideałów. I trzeba znać siebie, wiedzieć, co jest w nas złe, a co dobre. Starać się żyć tak, aby nikogo nie krzywdzić.
Czy kocham siebie? Tak, ale nie miłością obsesyjną.
Wiem, że jestem jedyna w swoim rodzaju, bo każdy człowiek na ziemi jest jedyny w swym rodzaju. A żeby być szczęśliwym, trzeba akceptować to, co mamy w środku. I kochać.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Atra
Władca Archenlandii

Dołączył: 02 Sty 2006
Posty: 3948
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: Szafa pełna wampyrów
|
Wysłany: Sob 19:15, 24 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Cytat: | A żeby być szczęśliwym, trzeba akceptować to, co mamy w środku. I kochać. |
Bo żeby być w zgodzie ze światem trzeba najpierw być w zgodzie ze sobą
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Vivien
Administrator

Dołączył: 22 Lis 2005
Posty: 1433
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4
|
Wysłany: Sob 19:25, 24 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Właśnie sama bym tego lepiej nie ujęła
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Wild Child
Osobisty Strażnik Króla

Dołączył: 07 Sie 2006
Posty: 1234
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: z drogi do Nieba
|
Wysłany: Nie 11:02, 25 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Do egoistów raczej nie należę, choć sporadycznie zdarzają mi się sytuacje, w których jednak ten egoizm bierze górę, ale tak jest raczej z każdym człowiekiem...
Mam sporo wad, które staram się eliminować, które raczej akceptuję, ale często się zdarza, że to one eliminują mnie, choć nie powinny. Obwiniam siebie za to, ze coś w życiu się nie udało, bo jestem taka a taka...
Poczułam również smak krzywdzenia tego "lepszego ja", zatracenia najważniejszych wartości w błahostkach. Dziś staram się nad tym czuwać, choć zejście w bok jest wciąż nieuniknione...
Jednakze mimo tego, zdecydowanie kocham siebie. Kocham swą wyobraźnię (to chyba najmocniej ), styl życia, zdolności, wygląd, upodobania. Dopiero niedawno zaakceptowałam siebie w pełni, zalety przestały być dla mnie ciężarem (kiedyś były - i to ogromnym)...
Atra napisał: | Cytat: | A żeby być szczęśliwym, trzeba akceptować to, co mamy w środku. I kochać. |
Bo żeby być w zgodzie ze światem trzeba najpierw być w zgodzie ze sobą  |
Równie niedawno dostrzegłam, jak ważne jest życie w zgodzie ze swiatem i ile szczęścia może mi dać... Mam ogromną satysfakcję, gdy godzę się ze skłóconymi dawnymi przyjaciółmi, gdy świat śmieje się do mnie w odpowiedzi na czynione przeze mnie dobro...Wspaniała sprawa...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Traquair
Moderator

Dołączył: 26 Gru 2005
Posty: 749
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: ze Smoczej Stolicy
|
Wysłany: Nie 11:14, 25 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
W tak doborowym towarzystwie, które kocha siebie i w ogóle, Traq się nie znajdzie. Bo za sobą, najogólniej rzecz ujmując, nie przepada, choć bywa dumna z niektórych swoich zdolności. Być może do kochania siebie trzeba dojrzeć. Albo pozbyć się lenistwa, które nie pozwala robić rzeczy, za które można by potem żywić do własnej osoby cieplejsze uczucia
Ale egocentrykiem jestem wielkim, bo gadam o sobie wyłącznie i rzadko zdarza mi się zreflektować i zapytać kogoś, co u niego Ale to takie trochę błędne koło, bo im bardziej się na sobie skupiam, tym więcej rzeczy dostrzegam, za które lubić siebie nie mogę, a wtedy znowuż skupiam się na sobie, by coś z sobą w końcu zrobić konstruktywnego itd. :]
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Harpoon
Władca Archenlandii

Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 3395
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: Gar-deroba, Staraszafa
|
Wysłany: Nie 17:37, 25 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Hmmm....
Ja powiem tak... wg. mnie w ogóle myślenie o sobie jest oznaka albo głupoty albo zbyt dużą ilością wolnego czasu (albo obydwie te rzeczy). Chodzi mi tu o myśli typu "jestem /nie jestem taki a inny" itp. I to niezależnie od tego, czy mamy o sobie dobre, czy złe zdanie.
No bo tak na chłopski rozum... nie dość, że nigdy nic dobrego z tego nie wychodzi to jeszcze 90% naszego zdania o sobie jest błędne. Swoją drogą jak ma być inaczej, skoro pokrótce bierze się ono z tego jak chcielibyśmy o sobie myśleć. No cóż... człowiek nigdy nie nauczy się tak do końca obiektywnie o sobie myśleć i raczej nigdy się to nie zmieni. A po kiego mamy się kierować fałszywymi inforTak samo w drugą stronęmacjami?
Poza tym... myśląc o sobie analogicznie nie myślimy o nikim ani niczym innym, co już jest jakaś oznaką egoizmu.
Pozostaje jeszcze kwestia swoich słabych punktów. I tu owszem, warto zdawać sobie z nich sprawę. Tylko po co niepotrzebnie zawracać sobie nimi głowę? Żeby je poprawiać, czy zwalczać? No bo po to one są, nie? Cała sztuka polega jednak na tym, żeby to robić w odpowiedniej chwili, czyli wtedy, kiedy one na prawdę wychodzą na wierzch. A najczęściej jest tak, że ci wszyscy, co tak o swoich słabych stronach rozprawiają i niby je zwalczają, jak przychodzi co do czego to okazuje się, że nic się nie zmieniło. No, ale, używając prostego porównania... ktoś, kto chciałby, a nie umie gotować i siedzi tylko wmawiając sobie "musi mi się udać, musi mi się udać..." wejdzie w końcu do kuchni i za coś się zabierze, tak czy inaczej nic nie upichci
Co do samego egoizmu... podszywanie pod to pojęcie właściwie wszystkiego, może z
czysto teoretycznego punktu widzenia jest prawdziwe, ale po 1e nie ma sensu a po 2gie może jedynie zaszkodzić. Zresztą o tym, jacy jesteśmy nie świadczy to, co myślimy, tylko co robimy. I patrząc na to z tej strony liczba egoistów na świecie znacznie maleje No bo co z tego, że pomagając komuś chcieliśmy zaspokoić swoje własne sumienie, albo nawet udowodnić sobie, że nie jest się skończonym dupkiem. Ważne, że komuś się pomogło. Tak samo w drugą stronę, czyli, używając starego przysłowia: "na dobrych intencjach zostało piekło zbudowane"
Dalej... akceptacja własnych wad. Temu akurat jestem całkowicie przeciwny. Ludzki charakter nigdy nie stoi w miejscu, ciągle się w jakimś kierunku rozwija, a nie starając się być coraz lepszym analogicznie idziemy w drugą stronę.
Co do świadomego egoizmu, to, wybacz Atro, ale to jest najgorszy rodzaj egoizmu. Bo co innego jest być egoistą, mieć, że tak już się wypowiem, w dupie wszystko i wszystkich na tym poprzestając a co innego robić to nie tyle zdając sobie z tego sprawę co jeszcze być z tego dumnym. Jestem skłonny nazwać to nawet swojego rodzaju skrzywieniem moralnym.
Wild napisał: | Równie niedawno dostrzegłam, jak ważne jest życie w zgodzie ze światem i ile szczęścia może mi dać... |
Za to tutaj się w 100% zgodzę. W końcu żyjemy na tym świecie i skupiając się na sobie się od niego odcinamy. Za to skupiając się na nim oddziałujemy również i na samych siebie. I tutaj Wild jest tego najlepszym przykładem
Traq napisał: | Ale egocentrykiem jestem wielkim, bo gadam o sobie wyłącznie i rzadko zdarza mi się zreflektować i zapytać kogoś, co u niego | Jesteś po prostu wygadana Zdarza się to często, mi zresztą też
Tak więc, po tym 'małym' wyjaśnieniu, na pytanie, czy kocham siebie, czy nie, nie odpowiem
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Atra
Władca Archenlandii

Dołączył: 02 Sty 2006
Posty: 3948
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: Szafa pełna wampyrów
|
Wysłany: Nie 17:50, 25 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Jestem skłonny nazwać to nawet swojego rodzaju skrzywieniem moralnym. |
Nie będę protestować. ;]
Chociaż mam wrażenie, że wyciągnąłeś z mojej wypowiedzi zbyt daleko idące wnioski. Bo wbrew pozorom inni ludzie też mnie trochę obchodzą. Niektórzy. I obchodzi mnie co się dzieje z tym światem. Chociaż z mojej skupionej na własnej osobie wypowiedzi to nie wynika ;]
Myślę, że należy ten temat rozszeżyć. Do spojrzenia na resztę świata...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Traquair
Moderator

Dołączył: 26 Gru 2005
Posty: 749
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: ze Smoczej Stolicy
|
Wysłany: Nie 19:10, 25 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Tak najogólniej rzecz ujmując, to bym sie z Tobą, Harp, zgodziła, co oczywiście nie oznacza jeszcze, że się do wszystkiego stosuję
Co do "wygadania", mimo wszystko nie sądzę, ale ja jestem skłonna przyjmować negatywne spojrzenie
Harpoon napisał: | Hmmm....
Ja powiem tak... wg. mnie w ogóle myślenie o sobie jest oznaka albo głupoty albo zbyt dużą ilością wolnego czasu (albo obydwie te rzeczy). |
Chyba jednak optowałabym za tym drugim Przynajmniej w moim wypadku.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Vivien
Administrator

Dołączył: 22 Lis 2005
Posty: 1433
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4
|
Wysłany: Pon 10:42, 26 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Czy Wy czasem nie pomyliliście egiozmu z egotyzmem?
Jak już napisałam, egoistą nie jestem. To, że akceptuję siebie taką, jaką jestem, to nie jest egoizm. To, że staram się "poprawiać" słabe punkty, to też nie jest złe. Bo trudno np. pogodzić się z faktem, że nie umiem ugotować zupy. Dwa razy się nie uda, a za trzecim wyjdzie super i wszystkim smakuje.
Bo to tak samo, jakby powiedzieć o mordercy: zabijanie to jego słaby punkt i niech z tym pociągiem do mordowania nic nie robi, bo tak ma być i już.
Co do myślenia o sobie. Nikt nie robi tego cały dzień. Jeżeli przez chwilę ktoś zastanowi się nad swoim zachowaniem (by np. stwierdzić, że poprzez to, co zrobiłam, ktoś cierpiał), to myslę, że to dobra cecha.
Wy wszystko uogólniacie.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Harpoon
Władca Archenlandii

Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 3395
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: Gar-deroba, Staraszafa
|
Wysłany: Pon 20:48, 26 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
1. Bardzo możliwe. Nie znam się zbytnio na pojęciach a jeśli egotyzm określa to, o czym pisałem to tym lepiej Chociaż byłbym wdzięczny, gdybyś mi wyjaśniła różnicę
2. Trochę nie tak mnie zrozumiałaś. Chodziło mi raczej o różnicę pomiędzy myśleniem o swoich słabych stronach (i próby pozbycia się ich również przez samo myślenie) a właściwym ich zwalczaniem Przykład? Ta Twoja zupa. Jak napisałaś, próbujesz ją gotować poprawiając to,co Ci nie wyszło, to w końcu Ci się uda. Co innego nie poprawiasz się nic i tylko powtarzasz sobie, że musi Ci się w końcu udać. O tym właściwie byłą spora część mojego posta.
3. Tu znowu trochę nie źle zrozumiałaś (może ja źle napisałem?). W końcu specjalnie dodałem, że mam na myśli myślenie o sobie w stylu "ja jestem taki a inny...". Zastanawianie się nad tym, co się zrobiło to już zupełnie inna para kaloszyd i tu się z Tobą zgodzę
Czyli jednak nie uogólniamy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Vivien
Administrator

Dołączył: 22 Lis 2005
Posty: 1433
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4
|
Wysłany: Wto 20:09, 27 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Prostymi słowami: egoizm - samolubstwo, kierowanie się własnym dobrem i nieuwzględnianie potrzeb innych ludzi; egotyzm - przesadne zajmowanie sie sobą i swoimi przeżyciami (tutaj także kierowanie uwagi innych na siebie).
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Harpoon
Władca Archenlandii

Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 3395
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: Gar-deroba, Staraszafa
|
Wysłany: Wto 21:21, 27 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Dzięki.
Czyli wspomniałem tez o egotyzmie sporo
|
|
Powrót do góry |
|
 |
narnijczyk
Obywatel Narnii

Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 310
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: Z Gór Ar-hebar
|
Wysłany: Pią 15:49, 30 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
"myśląc o sobie analogicznie nie myślimy o nikim ani niczym innym, co już jest jakaś oznaką egoizmu. " - Taak...to nie jest egoizm :p
Atra, kochasz swoje wady? No, ja pierwszy raz w życiu taką postawę widzę...
Jak dla mnie z wadami należy walczyć, a nie się z nimi pogodzić (czy kochać).
Czy jestem egoistą? Niestety tak. I nie kocham tej mojej wady...
Dlaczego?
Ponieważ (tak myślę) jestem jedynakiem i nie nauczyłem się dzielić chociażby z bratem :/
A miłość do siebie samego?
Nie kocham siebie. Nie kocham siebie, ponieważ uważam to za drobną przesadę.
Oczywiście, chcę być sobą i nie zamieniłbym się "ciałem" z nikim innym.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Vivien
Administrator

Dołączył: 22 Lis 2005
Posty: 1433
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4
|
Wysłany: Sob 9:46, 01 Gru 2007 Temat postu: |
|
|
narnijczyk napisał: |
Ponieważ (tak myślę) jestem jedynakiem i nie nauczyłem się dzielić chociażby z bratem :/ |
Czy Wy tak na siłę chcecie być wszyscy egiostami?
To, że nie masz rodzeństwa nie znaczy żeś egoista.
Zapytam tak - a z kolegą umiesz się dzielić? Np. pożyczysz mu grę? Albo rower? Albo zadanie dasz odpisać?
Nie wmawaiajcie sobie na siłę czegoś czego nie ma.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|