Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Harpoon
Władca Archenlandii

Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 3395
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: Gar-deroba, Staraszafa
|
Wysłany: Pią 15:59, 08 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
Eeee... a czy ja coś mówiłem o gorszym traktowaniu?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Atra
Władca Archenlandii

Dołączył: 02 Sty 2006
Posty: 3948
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: Szafa pełna wampyrów
|
Wysłany: Pią 16:31, 08 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
Nie.
Ale granica miedzy traktowaniem innym a gorszym jest cienka.
Nie wszyscy lubią żeby takim traktowaniem przypominać im o ich inności. Orientacja nie jest bezpośrednio zależna od człowieka i nie wszyscy homoseksualiści cieszą się z tego, że tacy są. A traktowanie homoseksualizmy jako czegoś nienormalnego jest w pewnym sensie brakiem szacunku.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Harpoon
Władca Archenlandii

Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 3395
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: Gar-deroba, Staraszafa
|
Wysłany: Pią 16:43, 08 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
Więc powinniśmy ich traktować jak tych resztę? Albo powinni mieć identyczne prawa?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Atra
Władca Archenlandii

Dołączył: 02 Sty 2006
Posty: 3948
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: Szafa pełna wampyrów
|
Wysłany: Pią 16:48, 08 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
Oczywiście. Niby dlaczego mieliby nie mieć prawa np. zawierać małżeństw?
Ale nie jestem za tym by mogli adoptować dzieci - nie w tym społeczeństwie. Homoseksualiści mogą być równie dobrymi rodzicami jak hetero, ale to dziecko nie miało by życia...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Harpoon
Władca Archenlandii

Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 3395
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: Gar-deroba, Staraszafa
|
Wysłany: Pią 16:58, 08 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
Homoseksualiści mogliby być takimi samymi rodzicami jak hetero?
Wątpię. Już samo wychowanie przez tylko jednego z rodziców jest patologią i ma wpływ (negatywny oczywiście) na dziecko. A co dopiero dwóch rodziców tej samej płci...
A co do małżeństw... nie wiem, jak powinno być, ale ja jestem przeciwny. Może dlatego, że wtedy nagle zrobiłoby się tych małżeństw strasznie dużo, a homoseksualizm w dużych ilościach może być niebezpieczny. Poza tym, weźmy sobie samo słowo "małżenstwo":
mał(od męża)żeństwo(od żony). A kto będzie męzem a kto żoną w "małżeństwie" homoseksualnym?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Atra
Władca Archenlandii

Dołączył: 02 Sty 2006
Posty: 3948
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: Szafa pełna wampyrów
|
Wysłany: Pią 17:07, 08 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
Dziecku na pewno wyszło by na lepsze gdyby wychowali go kochający homoseksualiści, niż "normalni" rodzice, którzy byliby wciąż pijani, awanturowali się i bili je, zamiast zapewnić mu znośne warunki życia.
Na pewno nie byłoby tych małżeństw więcej niż nieformalnych związków homoseksualistów. A na pewno wielu z nich chciałby by żyć w legalnym związku. To daje poczucie bezpieczeństwa i wielu ludzi tego potrzebuje.
Kwestia nazwy.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Harpoon
Władca Archenlandii

Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 3395
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: Gar-deroba, Staraszafa
|
Wysłany: Pią 18:13, 08 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
Wiesz, miłość to nie wszystko, czego potrzebuje dziecko od rodziców.
A między innymi potrzebuje dwóch wzorców: męskiego i żeńskiego (to co piszę, usłyszałem kiedyś od jednego psychologa) i pozbawienie go jednego z tych wzorców jest dla dziecka szkodliwe. Za to co z takiego dziecka wyrośnie, jeśli za wzorzec będzie miał homoseksualną parę? Czy przypadkiem sam, podążając ich śladem nie stanie się homoseksualistą (w końcu nie tylko geny tworzą człowieka)? Cieżko jest przewidzieć, a eksperyment, w gruncie rzeczy zbyt ryzykowny. Poza tym jeśli to co napisałaś to Twoja wizja normalnych rodziców, to nie da się ukryc, że jest nieco wypaczona.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Atra
Władca Archenlandii

Dołączył: 02 Sty 2006
Posty: 3948
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: Szafa pełna wampyrów
|
Wysłany: Pią 18:51, 08 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
Przecież nie twierdzę, że to reguła, ani moja wizja normalnych rodziców (swoją drogą trudni mi sobie wyobrazić taki przykładowy "normalny dom" od środka, bo kiedy go jeszcze miałam byłam zbyt mała żeby to zapamiętać). Po prostu podałam dość skrajny przypadek.
A "rodzice" homo lepsi niż coś takiego...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Harpoon
Władca Archenlandii

Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 3395
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: Gar-deroba, Staraszafa
|
Wysłany: Sob 9:49, 09 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
Wiesz... niż coś takiego to i dom dziecka lepszy. Chociaż, czy rodzice homo to tu bym się kłócił. Argumenty? Patrz wyżej.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Nosferatu
Mieszkaniec Zachodniej Puszczy

Dołączył: 24 Wrz 2007
Posty: 187
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: Podziemia
|
Wysłany: Wto 18:48, 16 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
Ja nie mam nic do homosexualistów... nie można tego uznać za zboczenie, bo nim homosexualizm nie jest. Krzywdy swą orientacją nie robią nikomu, chyba że mają sąsiadkę, która jest przeciw gejom (co jest według mnie zboczeniem xD). Błędem w prawie polskim jest nadmierny tradycjonalizm, a czasem nawet sugerowanie się doktryną kościoła katolickiego (zapis o rozdzielności organów władzy od kościoła). Takimi "wpadkami" jest zakazanie małżeństw homosexualnych (chociaż adopcja dzieci przez związki homo jest dla mnie irracjonalna... dziecko takie bierze przykład z rodziców i także może stać się homosexualistą.) innym przykładem jest zakaz bigamii. Według mnie prawo polskie nie powinno zakazywać takich rzeczy, lecz je ograniczać. Nie są niczym złym póki nie robią komuś krzywdy. Jeśli obie kobiety w związku zwanym bigamią zezwalają na to czemu miałoby być to zakazane? Znam paru homosexualistów poza tym, ze boje się do nich odwrócić tyłem (taki wrodzony strach xP) to są to bardz mili ludzie. A od moich kumpel wiem że niekiedy gej jest najlepszym przyjacielem. Ponadto sama nietolerancja jest irracjonalna, człowiek powinien wypowiadać się w sprawach które uderzają bezpośrednio w niego... a jęsli ma jakieś problemy z innymi polecam mu się pożądnie nad soba zastanowić...
V.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|